Kiedyś przed Bożym Narodzeniem spotykaliśmy się co roku. Jednak ostatnimi laty jakoś tak tej tradycji zaniechaliśmy. Sądząc po frekwencji w piątkowy (19.12.br.) wieczór w restauracji „Cechowa” i panującą w trakcie spotkania atmosferę – niesłusznie!
Przełamaliśmy się opłatkiem, życzyliśmy sobie Wesołych Świąt i jak największej ilości dni na rybach w Nowym 2026 Roku. Rozmawialiśmy o minionych 12-tu miesiącach i wspominaliśmy wcześniejsze sezony. Nie zabrakło też wspomnień o tych Naszych Kolegach, których już nie ma wśród nas.
Niektórym łezka się w oku zakręciła. I o to w takich spotkaniach też chodzi! Przecież nie wszystko sprowadza się do sportowej rywalizacji nad wodą… Z ogółem 25 osób w „Cechowej” nie pojawił się tylko jeden nasz Kolega, którego zmogła choroba. Zdrowia Jarku! Niektórzy z nas docierali na to wigilijne spotkanie z Giżycka (szacun „Imier”!), albo prosto z lotniska po powrocie z niderlandzkich wojaży (szacun „Sqra”!). Część miała być z paniami, a przyszła z dzieciakami 😉 Może coś kiedyś z tego „narybku” się wykluje…? Niemniej obecnym Paniom też szacun i uznanie za wprowadzenie, nazwijmy to, czynnika łagodzącego obyczaje :-)!
Fajnie było zobaczyć też niektóre „indywidua”, które ostatnimi latu jakoś tak od „Salmo Clubu” zdryfowały na boczne, dodajmy NIESŁUSZNE wody. Mam nadzieję, że nie była to Wasza jednorazowa interakcja z Kolegami…Było naprawdę fajnie. A może nawet i fajniej! Ci, którzy się nie pojawili (a takich jak już wspomniałem było niewielu) niech żałują.
Wesołego karpia! Najlepiej takiego z płetwą tłuszczową!









