Salmo Klub

Wiosenna inauguracja muchowego Grand Prix, czyli „Pstrąg Gołdapy” 2026.

Napisany przez 22 marca, 202628 marca, 2026Brak Komentarzy

Gołdapa to jedna z piękniejszych rzek na Mazurach więc nic dziwnego, że od czterech lat regularnie meldujemy się nad jej brzegami aby rozegrać zawody „Pstrąg Gołdapy”, które inaugurują kalendarz imprez „Salmo Clubu” w Białymstoku. Nie inaczej było też w tym roku. W piątek 20-go marca wieczorem spotkaliśmy się w gościnnej Rybaczówce „U Mamuśki” w Jakunówku koło Bani Mazurskich w liczbie 15-tu „głów”. Na liście startowej znalazło się jednak tylko 13 nazwisk bo nasz ex-Prezeserio Jureczek tradycyjnie nam sędziował, a Kuba Ludwiniak z „Art Flyfishing” dzielnie nam kibicował. I coś tam poławiał przy okazji.

Rozpoczęliśmy pierwszym w tym roku klubowym ogniskiem, które jednak ze względu na dość niską temperaturę na zewnątrz nie przeciągnęło się do wczesnych godzin rannych jak to drzewiej bywało ;-). Rafał Bełbot przekazał przy okazji garść informacji organizacyjnych. Mieliśmy łowić w trzech turach dwie w sobotę (9-12.00 i 14.00-17.99) i jedna w niedzielę (9.00-11.00). Jedyną punktowaną rybą miał być pstrąg potokowy, a dozwoloną metodą połowu sztuczna mucha. Oczywiście wiązana na haczyku bez zadzioru!

Wieczorne atrakcje w nazwijmy to ograniczonej dawce spowodowały, że wszyscy skoro świt pognali nad wodę. Warunki do wędkowania były naprawdę dobre. Stan Gołdapy był średni co nie tylko ułatwiało brodzenie, ale także dobranie się do pstrągowych miejscówek. Woda czysta, ale po dłuższym czasie brodzenia czuć było, że okoliczne jeziora (także te przez które przepływa rzeka) pokryte były jeszcze lodem. Może tylko wiosenne słoneczko zbyt intensywnie nam przyświecało, czego jak wiadomo potokowce nie lubią, ale i to zdawało się nie mieć wpływu na aktywność ryb. Praktycznie wszyscy łowiliśmy na streamera i skłamałbym gdybym napisał, że dało się wyselekcjonować jakieś konkretne, najłowniejsze muchy. Jedni wiązali na końcu przyponu tradycyjne „ślajzury”, inni muchy wykonane z syntetyków, a jeszcze inni z główkami z sarny (Muddlery) i wszyscy mieli na koncie kontakty z rybkami. Nie wszystkie brania kończyły się zapięciem pstrągów, które chyba ze względu na wspomnianą zimną wodę często jedynie podskubywały prowadzoną przynętę.

Po sobotnim wędkowaniu spotkaliśmy się na przepysznej domowej obiado-kolacji przygotowanej przez Gospodarzy, którzy do jedzenia dorzucili też od siebie coś „ekstra”w płynie ;-). Potem były nocne Klubowiczów rozmowy. Ale jakieś takie krótkie… Chyba się starzejemy, czy co;-)? Niedziela to powtórka z sobotniego wędkowania, bo warunki nad wodą się nie zmieniły, a i ryby ponownie dość chętnie wykazywały zainteresowanie naszymi streamerami. Pomimo, że nad wodą widać było sporo latających owadów, tylko jeden z nas stwierdził powierzchniowe żerowanie pstrąga, który nawet uderzył w streamera. Ale się nie zapiął. I dzięki temu Mareczek „Generał” nie załapał się na podium ;-)!

A te po zakończeniu obliczeń przez naszego niezastąpionego Sędziego Głównego prezentowało się w sposób następujący:

  • miejsce I – Rafał Bełbot
  • miejsce II – Czarek „Kola” Chrulski
  • miejsce III – Igor Wysocki

Najdłuższą rybę zawodów pojmał natomiast Zdziś Tałałaj, który w dość niecodziennych okolicznościach przyrody (zapewne nie raz i nie dwa będzie raczył nas opowieścią na ten temat) wyholował w sobotniej II turze potokowca o długości 42 cm.

Gratulując Zwycięzcom podziękowaliśmy też Organizatorowi i życzyliśmy sobie ponownego spotkania nad urokliwą Gołdapą za rok. Tymczasem już za tydzień Mistrzostwa Salmo Clubu w Wiązaniu Sztucznych Much, a 25-26 kwietnia „Pstrąg Hańczy”. Tak więc nie będziemy musieli czekać aż tyle aby mieć okazję spotkać się w klubowym gronie ponownie! Przy okazji chciałbym też podziękować Zarządowi Okręgu PZW w Olsztynie, który to już kolejny raz wyraził zgodę na rozegranie naszych zmagań na ich wodzie.

Zostaw odpowiedź