Koleżanki i Koledzy jutro rozpoczyna się sezon „pstrągowopotokowy”, w związku z tym przypominam, że od 1 stycznia 2023 r. na wszystkich wodach Krainy Pstrąga i Lipienia Okręgu PZW w Białymstoku obowiązuje zakaz zabierania pstrągów potokowych i lipieni. Kolejną rzeczą, o której przypominam, jest obowiązek stosowania, wyłącznie haczyków bezzadziorowych lub też pozbawionych zadziora, na wszystkich wodach Krainy Pstrąga i Lipienia Okręgu PZW w Białymstoku.
Mój apel do wszystkich: zabierzmy reklamówkę…ale na śmieci, nie na pstrąga. Pamiętajmy również o akcji pn. „Nie Brodzisz, Nie Szkodzisz” związanej z ochroną gniazd tarłowych pstrąga potokowego, o czym pisałem w poprzedniej wiadomości tutaj:
Przez wiele lat nad podlaskimi wodami pstrągowymi panował względny spokój. Ot, ktoś wsypał na brzeg rzeczki stertę gruzu, innym razem wyciął kilka olch, czy wybudował staw z odprowadzeniem wody do rzeki. Te przepadki też irytowały mnie jako wędkarza, jednak mając w pamięci obrazki koparek ryjących w nurtach moich ukochanych rzeczek i strumyków sprzed kilku dekad, jakoś łatwiej było mi zaakceptować te przypadki ludzkiej…
Życzę Wszystkiego DOBREGO jeszcze w tym „Starym” 2022 roku oraz DUŻO ZDROWIA W NOWYM 2023 R. Do zobaczenia nad wodą.
Z wędkarskimi Pozdrowieniami. Wodom Cześć. Jędrzej Grygoruk
Koleżanki i Koledzy, informuję, że z moich obserwacji wynika, iż tegoroczne tarło pstrągów potokowych na podlaskich rzekach dobiegło końca. Podczas obserwacji i spacerów, wzdłuż rzek przepływających przez Puszczę Knyszyńską, jakie odbyłem w ten weekend z moim starszym Synem, wynika, że ryb w pobliżu gniazd tarłowych już nie ma.
Fotopułapki, które pomogły w monitoringu, wskazały, że tarło przebiegło spokojnie bez żadnych zakłóceń…. no może oprócz bobrowych incydentów (nocne zdjęcia w załączeniu). Ze względu na powyższe po raz kolejny rozpoczynamy akcję „NIE BRODZISZ, NIE SZKODZISZ” – w związku z nadchodzącym sezonem „pstrągowopotokowym” (to już za niewiele ponad miesiąc), zwracam się z prośbą, aby brodząc podczas wędkowania zwracać uwagę na gniazda tarłowe pstrągów potokowych — jasne plamy żwiru i omijać je bardzo szerokim łukiem (zdjęcie przykładowego gniazda w poście). Najlepiej ograniczyć brodzenie do niezbędnego minimum i w ogóle do rzeki nie wchodzić.
W trakcie całego okresu tarła prawie codziennie jesteśmy nad wodą. Staramy się, aby żadnej rybie łuska z boku nie spadła.
Z góry WSZYSTKIM BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJEMY za niebrodzenie
Jednocześnie informuję, że większość rzek, na których zlokalizowane są tarliska pstrągów potokowych w Naszym Okręgu, znajduje się na obszarze Parku Krajobrazowego Puszczy Knyszyńskiej, gdzie zgodnie z art. 17 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, na mocy uchwały Nr XXIII/201/16 Sejmiku Województwa Podlaskiego z dnia 21 marca 2016 r. w sprawie Parku Krajobrazowego Puszczy Knyszyńskiej im. Profesora Witolda Sławińskiego, obowiązuje zakaz niszczenia tarlisk i złożonej ikry. Link do informacji: https://pkpk.wrotapodlasia.pl/pl/o_parku/zakazy_w_pkpk.html Przypominam, że ikra pstrąga potokowego wykluwa się po około 400 stopniodniach, czyli jeżeli temperatura wody ma przykładowo 4 stopnie Celsjusza to potrzeba 100 dni, aby ryby się z niej wykluły.
Według moich prawie codziennych obserwacji (na jednej z rzek w naszym Białostockim Okręgu) poczynionych w dniach od 20 października do dzisiaj tj. 20 listopada br. pstrągi potokowe złożyły ikrę najpóźniej do 16 listopada. Czyli licząc 100 dni od dnia 16 listopada, ryby wyklują się około 24 lutego (orientacyjne wyliczenia). Także w celu ochrony ikry złożonej przez pstrągi prosimy o to, by nie brodzić w miejscach, gdzie zauważymy potencjalne gniazdo pstrąga potokowego.
Prośba o niebrodzenie dotyczy okresu od teraz do końca marca przyszłego roku.
Niniejszym informujemy, iż Zarząd „Salmo Clubu” w Białymstoku podjął decyzję o przesunięciu o tydzień terminu 2-ch ostatnich w tym roku zawodów muchowych z cyklu okręgowego Grand Prix w Wędkarstwie Muchowym. Tak więc XXXII tradycyjne jesienne klubowe spotkanie wędkarskie odbędzie się w dniach 28- 30.10.br. nad rzeką Wdą. Organizatorem jest „Salmo Club” w Białymstoku, a osobą bezpośrednio odpowiedzialną jest Przemysław Lisowski. W ramach imprezy zostaną rozegrane 2 zawody w wędkarstwie muchowym:
„Lipień Wdy” – 29.10.br. (sobota)
„Jesienny Lipień” – 30.10.br. (niedziela)
Serdecznie zapraszamy wszystkich tradycyjnie już w dniu 27 października, czyli w czwartek. Od tego dnia wieczorem mamy zarezerwowana bazę. Jest nią tradycyjnie hotel „Mleczarz” w Ocyplu, ul. Szkolna 16. Koszt jednego noclegu od osoby wynosi 90 (dziewięćdziesiąt) PLN. Wcześniejsze przyjazdy (przed czwartkiem) proszę załatwiać bezpośrednio z Gospodarzem ośrodka. W dniach 28-29.10.br. planowane są obiadokolacje na terenie Ośrodka w cenie 40 (czterdzieści) PLN od osoby. Inne informacje organizacyjne dotyczące obu imprez:
Terenem, na którym będziemy łowić jest rzeka Wda na odcinku podlegającym ZO PZW w Gdańsku;
Jedyną dopuszczoną metodą połowu jest sztuczna mucha, a punktowanymi rybami lipień i pstrąg tęczowy;
Łowimy w formule „Catch and Release” (złów i wypuść) przy użyciu much wykonanych na hakach bezzadziorowych, bądź z przygiętym zadziorem;
Rozegrane zostaną 4 tury – dwie w sobotę 29.10.br. („Lipień Wdy”) i dwie w niedzielę 30.10.br. („Jesienny Lipień”). Dokładne godziny tur zostaną podane nie miejscu.
O wyniku w „Lipieniu Wdy 2022” decyduje suma punktów zdobytych w poszczególnych turach.
O wyniku w „Jesiennym Lipieniu 2022” decyduje długość największego złowionego lipienia. Punkty do klasyfikacji Grand Prix liczone będą jednak jak w przypadku zawodów z dnia poprzedniego.
Dokładne zasady przeprowadzenia zawodów zostaną podane na miejscu dzień przed ich rozegraniem.
Uczestnicy powinni posiadać zezwolenie na wędkowanie na wodach górskich ZO PZW w Gdańsku – informacje dotyczące opłat zamieszczę wkrótce tradycyjnie na forum.
Karty startowe i takie tam inne zabezpiecza Klub, a konkretnie to nasz dzielny Kapitan Sportowy. UWAGA: Oprócz opłat za nocleg i wyżywienie będziemy zbierać po 10 PLN od osoby na tradycyjnego tatara, którego zakup kontrolowany i przygotowanie bierze na siebie Monia i moja skromna osoba. Osoby zainteresowane uczestnictwem w wyjeździe proszone są o zgłaszanie się do organizatora (lisowski.przemyslaw@interia.pl lub 501009110) do dnia 21.10.br. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście… A Ci, którzy to zrobili, a nie pojawią się na Zawodach, zostaną zgodnie z wcześniejszą tradycją, obciążeni kosztami 2. noclegów.
Ostatnie dni to jesienna „kampania zarybieniowa” na naszych wodach pstrągowych. Do dopływów Supraśli i Sokołdy, Łosośnej, a także Czarnej Hańczy trafiło kilka tysięcy sztuk jesiennego narybku pstrąga potokowego. Materiał pochodził z „zaprzyjaźnionej” hodowli na terenie woj. Warmińsko – Mazurskiego. Czyli w sumie od sąsiadów :-). W akację zaangażowani byli, oczywiście oprócz Pracowników ZO PZW w Białymstoku, wędkarze „Salmo Clubu”, klubu spinningowego „Barwena” i Koła PZW w Sokółce. Rybki były w naprawdę świetnej kondycji, a niektóre dosłownie kilka minut po wpuszczeniu do rzeczek, zaczynały żerować! Praktycznie nie było śnięć przewożonego materiału, którego wielkość oscylowała w granicach 5-6 cm. To jeszcze nie koniec. Zarybienia będą kontynuowane w kolejnych dniach. Czekamy na osoby chętne do pomocy. Potem pozostanie nam „tylko” przypilnować wpuszczonych rybek i ich starszych „kolegów” na tarliskach, tak byśmy mogli cieszyć się nimi w przyszłych sezonach.
Termin zawodów: 02.10.2022 rok Miejsce zawodów: zbiornik Siemianówka – zatoka Bachury Uczestnicy: członkowie Salmo Clubu PZW Okręgu w Białymstoku z opłaconymi składkami na 2022 r.
Przebieg zawodów: jednoturowe Metoda połowu: muchowe z łodzi. Organizator: Salmo Club Białystok Ilość miejsc ograniczona do 20 zawodników
Zbiórka uczestników
02.10.2022 do godz. 8.00 – Bachury przy zakładzie PZW Siemianówka. Zgłoszenia imienne do dnia 26.09.2022 r. przyjmuje organizator: sms — tel.: 784 589 611
Program zawodów – niedziela 02.10.2022
Do godz. 8.00 – rejestracja uczestników
godz. 8.00 – 8.10 – uroczyste otwarcie zawodów
godz. 8.15 – 9.00 – przygotowanie do zawodów
godz. 9.00 – 13.00 – czas połowu ryb
do godz. 13.30 – czas zgłoszenia ryb
do godz. 14.30 – zabezpieczenie sprzętu pływającego
godz. 15.00 – posiłek – Łowisko specjalne
godz. 16.00 – zakończenie i wręczenie nagród
Zawody rozgrywane z wykorzystaniem Zasad Organizacji Wędkarskiego Sportu. Zawody na „żywej rybie”,
Ryby zaliczane do punktacji:
boleń: wymiar 40 cm – 100 pkt + 30 pkt za każdy rozpoczęty cm,
szczupak i sandacz: wymiar 50 cm – 100 pkt + 30 pkt za każdy rozpoczęty cm,
okoń: wymiar 20 cm – 100 pkt + 30 pkt za każdy rozpoczęty cm. Wygrywa najdłuższa ryba – zdjęcie na miarce z potwierdzoną datą i godziną.
W dniach 3-4.09.2022 zaplanowane mamy zawody klubowe na rzece SAN. Zaplanowane ze względu na to, że to najlepsza rzeka lipieniowa w Polsce (ciągle jeszcze). Rzeka, która ma zbiornik zaporowy, na którym to można łowić z łódki. Rzeka, na której odbędą się tegoroczne MP w wędkarstwie muchowym.
Plan jest taki.
Łowimy 2, 3 i 4 września. 2.09 mamy trening, gdzie kto chce. 3 i 4 łowimy naprzemiennie. Jedni na Myczkowcach (łódki zarezerwowane), drudzy na odcinku poniżej OS. Od Hoczewki w dół. Koszt licencji to 100,00 zł za dwa dni. Łowimy lipienie, tęczaki i wielkie głowacice. Ryb jest na 100 % więcej niż na całym Podlasiu łącznie. Nie słuchajcie plotek. Trzeba umić łowić. Koszt łódek pokryje klub.
Śpimy „U Mirka i Dorotki” – w Zwierzyniu. Nocleg 100 /os. za dwie noce. Proszę o deklaracje chęci uczestnictwa w zawodach. Jeżeli zbierzemy 10-12 osób, zawody mają sens. Jeżeli nie będzie tylu chętnych to po zawodach. Na deklaracje czekam do dnia. 31.07.2022 do godziny 23.59
Mój adres mailowy to: piecdebow@o2.pl telefon: 607 567 673. Mamy nowe śliczne podbieraki do mierzenia ryb na zawodach. Żal nie skorzystać.
Serdecznie pozdrawiam i proszę o telefon lub maila w razie pytań. Tomasz Skurski „ SQRA” – współorganizator.
Stało się, stało się, stało się co miało się stać, owad nie poleciał nosz k… mać – śpiewał Kazik Staszewski i tak właśnie się stało.
Jętka ’22 – o czym tu w ogóle pisać, może o dobrej organizacji imprezy – no była, o miłym towarzyskim spotkaniu – no to było jak zawsze, o pysznej jajecznicy przygotowanej przez Organizatorów – no ba! – (choć za rok proszę przyjeżdżać bez śniadania), a może o pstrągach – Ooooo tych akurat nie było prawie wcale !!!!
Czemu Cię nie było hmm ?
Zaczęliśmy tradycyjnie od spotkania w Ropnej Kurze…wróć….. Kopnej Rurze. Kur… Górze ! Było jedzonko i wymiana drwin na temat przynęt i zbędnych kilogramów, a także wegetariańska agitacja Kolegi Koli. Potem sru nad wodę. Nastroje były bojowe.
W tym roku rzek, na które można się rozjechać było jak na lekarstwo (truciznę), bo kilka z nich z rozgrywek zostało wyeliminowanych, bo to uchodźcy i zamknięte albo przyduchy, albo inne katastrofy (sorry prawilni uchodźcy).
Tego dnia telefon Sędziego Jerzego Łuckiego (pozdrawiamy) nie rozgrzał się od nadsyłanych zgłoszeń. Złowiono tylko jednego kropka, którego sfotografowano i zgłoszono – bycze 35.2 cm. Kolega Czarek złowił co prawda pstrąga, którego nie sfotografował, bo zapomniał telefonu a kolega Behemot miał pod nogami zwycięską rybę, która niczym zawodnik judo na macie poprzez Ippon w ostatniej sekundzie meczu niweczy plany lidera, no ale fakty są takie, jakie są i szapoba dla kolegi Rafała Bełbota, który zwycięzcą Jętki’22 został i tyle ! Wybiegłem trochę do przodu, ale drugi dzień zawodów się w ogóle nie liczy i o tym później. 🙂
Wieczorkiem wszyscy zjechali się na bazę, czyli do Zjazdu Sokołda, tutaj zmiana taktyki i polowanie już nie na ryby tylko na to kto jeszcze zjechał z jakimś dobrym napojem w bagażniku i oczywiście na pokoje, bo przecież po ognisku trzeba będzie się wyspać, a nie wsłuchiwać się w c z y j e ś wyginające ściany i czasoprzestrzeń chrapanie. 😛
Był jeszcze drugi dzień zawodów – można o nim zapomnieć i umieszczam go tu tylko z kronikarskiego obowiązku. Pamiętam jak przeklinałem pogodę, bo wiało niemiłosiernie i wszystkich świętych i że jętka będzie znów „po lekcjach” a na zawodach jest dupa blada i taki to był właśnie drugi dzień zawodów – ryb nie stwierdzono.
Fajnie było się spotkać i znów zobaczyć jak pod wpływem napitków i jadła w Rycerzach Pstrągowego Stołu odżywają ogniskowe baśnie o wielkich pstrągach, które łowiono, o nieprzebranej ilości ryb w rzekach i jętce, która leciała chmarami przysłaniającymi Słońce. Tak było.
Koleżanki i Koledzy przypominamy, że od 1 maja do 10 czerwca obowiązuje całkowity zakaz zabierania złowionych pstrągów potokowych na wszystkich obwodach rybackich użytkowanych przez Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Białymstoku.
Tegoroczna impreza nad Czarną Hańczą miała być szczególna i taka była. W sumie oczekiwaliśmy na nią aż 3 lata! Co prawda maleńka grupa „ekstremistów” pojawiła się pod namiotami we Frąckach także w ubiegłym roku, ale powiedzmy, że był to „Pstrą Hańczy” numer 39,75 ;-).
Tym razem nic nie mogło popsuć nam szyków! Ani covid, ani wojna rozpętana na Ukrainie przez moskiewskiego obłąkańca, ani zmiana dzierżawcy stanicy stanowiącej od niepamiętnych lat naszą bazę, ani… nic innego!
Pierwsi Mohikanie (bo skoro są ostatni, to mogą być i pierwsi) pojawili się we Frąckach już w czwartek 21 kwietnia wieczorem. Tak więc mocna duchem, choć może nikczemna liczbowo reprezentacja Pomorza w osobach Edzia Jankowskiego i Tomka Zdanowicza młuciła odmęty rzeki już od bladego świtu w piątek. Stopniowo dołączali do Nich inni wyznawcy Czarnej Hańczy. Niektórzy z Nich wiele lat niewidziani… Jednak XL „Pstrąg Hańczy” to nie jakieś tam pitu-pitu i we Frąckach stawić się było trzeba!
Rozpoczęliśmy od naprawdę wzruszającej uroczystości pożegnania Naszego Przyjaciela Pawła Buczko, zmarłego w ubiegłym roku. Jego Teść, Maniuś powierzył wodom rzeki kamień z tabliczką wspominającą Pawła… Chyba nie jednemu z nas łza spłynęła po policzku. Po chwili na tarasie stanicy zapłonęły 4-ry gliniane znicze ku pamięci Wszystkich, którzy do Frącek, przynajmniej ciałem, już nie zawitają: Krzysia „Szerszenia” Szerszenowicza, Piotrka „Zajączka” Zajączkowskiego, Andrzeja „Dyzia” Demianowicza i Pawła właśnie…
Od przedstawienia Ich postaci zaczęła się też prezentacja, którą wieczerzę umilał nam Jędruś nasz kochany, „Kajtkiem” zwany. Było i nostalgicznie i wesoło i smacznie i tanecznie i „mokro” 😉 też było. Jednak nie na tyle, aby skoro świt Uczestnicy zawodów nie wyruszyli na łowisko. Do godziny 13-tej złowiono kilka ryb, ale dość miernych rozmiarów. Żadna z nich nie była godna, by dać najwyższy stopień na pudle tak doniosłej imprezy!
Po obiadku nastąpiła kolejny moment na który czekaliśmy 3 długie lata. Nasz Mistrz nad Mistrze, zarówno sztuki muszkarskiej jak i rzeźbiarskiej, Piotr „Zielony” Zieleniak z Lublina odsłonił na brzegu Czarnej Hańczy instalację przedstawiającą „Czarnego Pstrąga”. Zamontowana została na cokole, prace, nad którym opiewali już na tych łamach liczni poeci, najczęściej o wątpliwej reputacji…;-). Ochom i achom końca nie było. Nie ma co tu długo pisać. Kto nie był tego dnia we Frąckach niech ładuje „cztery litery” do samochodu i jedzie obejrzeć to cudo! Mam nadzieję, że już na zawsze pomnik ten wpisze się w obraz najpiękniejszej skarpy świata…
Skoro było coś dla ducha, to trzeba było też zabezpieczyć program dla ciała. Tradycyjny mecz piłki kopanej upłynął w atmosferze wzajemnego (braku) szacunku i poszanowania kości przeciwników (nie dotyczy Michasia S. z miasta na literę „S’ :-)!). Nie grałem, więc o wynik końcowy proszę pytać uczestników tej „rzeźni” :-). Następnie mięso ocalałych zostało poddane obróbce termicznej w saunie. Taka już nasza tradycja. Zwłoki zakopanych na śmierć … zakopaliśmy ;-).
Wieczór umiliła nam biesiada przy ognisku, która w przypadku niektórych osobników płci obojga przeciągnęła się gdzieś w okolice 2.00 rano. Reszta ruszyła rano na ryby. Tym razem udało się pojmać pstrąga mogącego dumnie dzierżyć miano ryby 40tego „Pstrąga Hańczy”. Szczęśliwym łowcą okazał się być Pavka „Morozow” Szymański z odległej Ostrowi Mazowieckiej, a ryba mierzyła 47 cm! Brawo! Oprócz tego potokowca padło kilka mniejszych ryb, z których większość złowiono na muchę. Tradycyjnie królował streamer.
Zakończenie miało miejsce przy budynku głównym stanicy, bo niebo lekko popłakało się na wieść o tym, że za chwilę uciekamy. Gratulecje dla zwycięzców, mnogość nie spodziewanych nagród (dzięki Sponsorzy!!!) i mocne postanowienie, że we Frąckach widziemy się wszyscy za rok!
Aha, dodam jeszcze tylko, że przez tegorocznego „Pstrąga Hańczy” przewinęło się niemal 50-sięcioro uczestników z Krosna, Lublina, Czarnego, Olsztyna, Wejherowa, Suwałk, Giżycka, Walił (?) i oczywiście Białegostoku. Wszystkim zaangażowanym w organizację tej wspaniałej imprezy serdecznie dziękuję.